Kilka dni temu oglądałem Eurowizję i nie, nie wstydzę się tego. Uwielbiam ten konkurs od dzieciństwa i oglądam go nie przerwanie już od 22 lat! Ale to właśnie on kolejny raz uświadomił mi… że wszyscy jesteśmy hipokrytami! Po raz kolejny jak tylko zakończyło się widowisko zauważyłem coś, co właściwie co roku wygląda dokładnie tak samo. Sam konkurs muzyczny bardzo szybko przestaje być tylko konkursem, a zaczyna przypominać emocjonalną wojnę między ludźmi siedzącymi przed telewizorami i telefonami. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się pretensje o głosy, rozczarowanie punktacją i komentarze o tym, kto „powinien” był nas wesprzeć, a tego nie zrobił.




