More Posts

  • Kiedyś było jakoś fajniej… 

    kiedy sukces nie był mierzony liczbą powiadomień,

    Pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy szczytem wieczornego sukcesu było przegadanie trzech godzin z najlepszym przyjacielem, wyjście do knajpy w stałym gronie czy wspólny wypad do kina, a jedynym „powiadomieniem”, jakie nas interesowało, było głośne wołanie mamy z okna, że kolacja już na stole? Nie było wtedy algorytmów pilnujących naszego zaangażowania. Nie było czerwonych kropczek nad ikonami aplikacji, które krzyczą o uwagę i wywołują mikroskopijny wyrzut dopaminy zmieszanej z lękiem, że coś nas właśnie omija. Była po prostu codzienność. Trochę nudna, trochę szara, ale niesamowicie… prawdziwa.

    Skompletuj pełną stylizację z tego postu:

    Używam afiliacji

  • Wszyscy jesteśmy hipokrytami!

    Dlaczego tak łatwo oceniamy innych, zapominając o własnych przywarach?

    Kilka dni temu oglądałem Eurowizję i nie, nie wstydzę się tego. Uwielbiam ten konkurs od dzieciństwa i oglądam go nie przerwanie już od 22 lat! Ale to właśnie on kolejny raz uświadomił mi… że wszyscy jesteśmy hipokrytami! Po raz kolejny jak tylko zakończyło się widowisko zauważyłem coś, co właściwie co roku wygląda dokładnie tak samo. Sam konkurs muzyczny bardzo szybko przestaje być tylko konkursem, a zaczyna przypominać emocjonalną wojnę między ludźmi siedzącymi przed telewizorami i telefonami. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się pretensje o głosy, rozczarowanie punktacją i komentarze o tym, kto „powinien” był nas wesprzeć, a tego nie zrobił.

  • Przeszłość… Czemu tak długo tkwimy jej w szponach?

    i jak się z nich uwolnić

    Jest w nas coś takiego, co nie pozwala odpuścić. To przeszłość! Nawet kiedy wszystko już się skończyło, kiedy logicznie wiemy, że nie ma do czego wracać, głowa i tak robi swoje. Wracamy do tych samych sytuacji, analizujemy rozmowy sprzed miesięcy, a czasem lat, zastanawiamy się, co można było powiedzieć inaczej, co zrobić lepiej, gdzie skręcić w inną stronę.