To nie pierwsza recenzja książki Kasi Bulicz-Kasprzak, jaka trafia na mój blog. Znam ją osobiście i darzę ogromną sympatią, tym bardziej więc za każdym razem, gdy sięgam po jej nową powieść, staram się zachować możliwie pełną obiektywność. Ale muszę to powiedzieć już na wstępie: Magiczna podróż to jedna z najlepszych książek świątecznych, jakie przeczytałem od lat. Ma w sobie wszystko to, za co kochamy bożonarodzeniowe opowieści: ciepło, emocje, trochę magii i bohaterów, w których naprawdę łatwo uwierzyć, a jeszcze łatwiej ich pokochać!
Przygotowałem dla Ciebie spis treści, który pomoże Ci łatwiej nawigować po tym wpisie.
O czym jest Magiczna podróż?

Fabuła zaczyna się pozornie zwyczajnie — od przedświątecznej codzienności. Trzy bohaterki mierzą się z przygotowaniami do świąt, każda na swój sposób i ze swoimi problemami. Wszystko zmienia się, kiedy jedna z nich, Małgorzata, znajduje zagubionego psa. Nie bardzo wie, co z nim zrobić, więc zabiera go do sklepu zoologicznego i w ten sposób przecinają się drogi trzech kobiet: Małgorzaty, Beaty i Alicji. Każda z nich jest w innym miejscu życia i każda nosi w sobie własne zranienia. Wspólna troska o los psa jednoczy je, a ich decyzja, by odwieźć czworonoga do jego małego właściciela w górach, staje się początkiem czegoś znacznie większego niż zwykła świąteczna podróż.
Klimat, który pachnie świętami

To chyba największa siła tej książki. Magiczna podróż ma wreszcie świąteczny klimat, który potrafi wejść pod skórę. Nie jest to słodki, przesadzony świąteczny lukier, jaki często spotykamy w literaturze sezonowej. To raczej atmosfera świątecznego napięcia, ale i relacji, które stanowią clue tej historii. Nie brakuje tu nieśmiałych wzruszeń i tych małych momentów, dzięki którym wraca wiara, że grudzień naprawdę potrafi być wyjątkowy. Czytając, miałem wrażenie, że autorka doskonale rozumie, iż święta to nie dekoracje, a emocje coś, co zdecydowanie wie, jak opisywać!
Urok relacji i siła spotkań

Powieść świetnie pokazuje, że ludzie są nam potrzebni do szczęścia bardziej niż idealna choinka, najmodniejsze prezenty czy plan dnia dopięty co do minuty. W relacjach między bohaterami jest czułość, delikatność i ogromna empatia coś, co szczególnie doceniam w twórczości Kasi. Doceniam też to, jak bardzo różne bohaterki chciała stworzyć, i jak bardzo różnice mogą stać się siłą przyciągania oraz znalezienia wspólnego języka porozumienia. Autorka nikogo nie zaniedbuje, ale też nie faworyzuje to powieść trzech bohaterek, taka aby każdy czytelnik znalazł postać najbliższą sobie.
WARTO PRZECZYTAĆ: Spójrz na „Twarze”, poznasz historie.
Recenzja książki Małgorzaty Pawlak.
Podróż, która zmienia serce
Motyw podróży jest nie tylko piękną metaforą, ale też jednym z najbardziej angażujących wątków powieści. Droga prowadzi przez spotkania, miejsca i doświadczenia, które w duchu grudnia składają się na coś znacznie większego niż zwykła wyprawa zimowym szlakiem. To opowieść o tym, że czasem trzeba ruszyć przed siebie, żeby spotkać… nie tylko siebie, ale i swoją bratnią duszę.

To, co jednak wyraźnie wybrzmiewa z tej historii, to piękne przesłanie, że dobro zawsze wraca w najczystszej postaci, a z pozoru proste sytuacje mogą wpłynąć na całe życie. Nie jest to jednak w żaden sposób przerysowane czy pełne świątecznych klisz, ale wynika z człowieczeństwa. Kasia przypomina, że dobro nie musi być spektakularne, żeby miało znaczenie. Właśnie te małe gesty budują tę powieść od środka.
A ten pies… złodziej serc. Mojego na pewno.
Muszę o tym napisać osobno, bo w moim przypadku to jeden z najczulszych punktów.
Pies w Magicznej podróży jest nie tylko „uroczym dodatkiem”, ale pełnoprawną częścią historii symbolem lojalności, ciepła i bezwarunkowej miłości, która chwyta za serce. I mam wrażenie, że wielu czytelników właśnie dzięki niemu zapamięta tę opowieść bardziej, głębiej, prawdziwiej. To właśnie dzięki niemu nawet uroniłem swoją łzę.
Mały przytyk… o zakończeniu

W pełni szczerze chyba oczekiwałem bardziej filmowego, może subtelniejszego finału.
Ostatnie strony są dla mnie odrobinę przerysowane i nieco mniej wiarygodne niż reszta historii. Nie psuje to odbioru całości, ale pozostawia niewielką rysę w książce, która przez większość czasu jest naprawdę świetnie wyważona.
„Magiczna podróż” święta przez duże C
Mimo drobnego zgrzytu przy zakończeniu, serdecznie polecam „Magiczną podróż” wszystkim, którzy chcą poczuć klimat świąt w najpiękniejszym możliwym wydaniu. To powieść ciepła, mądra i emocjonalna — taka, która nie tylko wprowadza w atmosferę grudnia, ale też przypomina, że magia świąt naprawdę istnieje, jeśli tylko damy jej wejść do środka.
A Kasia Bulicz-Kasprzak? Cóż — znowu pokazała, że potrafi opowiadać historie, których się nie zapomina.
KUPISZ TUTAJ: Kasia Bulicz Kasprzak – „Magiczna podróż”
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA MOJEJ KOLENEJ KSIĄZKI!
KRÓLOWA DRAM! JUŻ W SPRZEDAŻY

Czy zdarzyło Ci się kiedyś marzyć o byciu szczuplejszą, piękniejszą, bardziej perfekcyjną?
Eliza marzy dokładnie o tym samym…, tylko że jej życie wymknęło się spod kontroli i wygląda zupełnie inaczej, niż to sobie zaplanowała. Na co dzień gra rolę lojalnej BFF – mistrzyni od ogarniania problemów wszystkich swoich przyjaciół (przynajmniej tak jej się wydaje). Ale jej własny świat? Cóż, totalna masakra.
Miłość, praca, przyjaciele (czy na pewno nimi są?),rodzina, która nie akceptuje jej życia w stolicy. I właśnie wtedy przychodzi moment olśnienia: jak sama mówi, skoro życie „ucieka jej przez dłonie”, podejmuje decyzję, która zmienia wszystko – napisze książkę. Tyle, że nie o sobie, lecz o życiu swojego przyjaciela Adasia. Czy to ją uratuje? Czy pogrąży jeszcze bardziej?
Poznaj polską Bridget Jones, królową pomyłek, przekręceń i dram – bo przecież każdy kraj zasługuje na swoją Bridget!
TU KUPISZ KSIĄŻKĘ Z AUTOGRAFEM
Oceń stylizacje
( głos)👁 Ten wpis został przeczytany 1198 razy.
☕ Szacowany czas czytania: 7 min.




Pretty! This has been a really wonderful post. Many thanks for providing these details.