Jest w nas coś takiego, co nie pozwala odpuścić. To przeszłość! Nawet kiedy wszystko już się skończyło, kiedy logicznie wiemy, że nie ma do czego wracać, głowa i tak robi swoje. Wracamy do tych samych sytuacji, analizujemy rozmowy sprzed miesięcy, a czasem lat, zastanawiamy się, co można było powiedzieć inaczej, co zrobić lepiej, gdzie skręcić w inną stronę.
I niby życie toczy się dalej, dni lecą, obowiązki się nie zatrzymują, ale gdzieś pod spodem wciąż jesteśmy zaczepieni o coś, co już dawno powinno zostać za nami. Nie dlatego, że jesteśmy słabi. Bardziej dlatego, że jesteśmy przywiązani do tego co minęło…
Przygotowałem dla Ciebie spis treści, który pomoże Ci łatwiej nawigować po tym wpisie.
Przeszłość nie odpuszcza

Przeszłość trzyma najmocniej wtedy, kiedy była dla nas ważna. To nie są przypadkowe historie. To są ludzie, emocje, momenty, w których coś się w nas otworzyło albo przeciwnie — coś się zamknęło. I właśnie dlatego tak trudno to puścić, bo odpuszczenie często mylimy z tym, że coś było nieważne.
A to nieprawda.
WARTO PRZECZYTAĆ: Dlaczego wszyscy mamy słabość do Bad Boyów?
Możesz coś puścić i jednocześnie uznać, że miało ogromne znaczenie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zamiast iść dalej, próbujesz żyć w tym, co już się wydarzyło. Kiedy wracasz do przeszłości nie po to, żeby coś zrozumieć, tylko po to, żeby jeszcze przez chwilę poczuć to samo. Tyle że to nie działa w dłuższej perspektywie. Bo życie nie wydarza się w pamięci. Ono dzieje się tu i teraz, niezależnie od tego, czy jesteś na to gotowy, czy nie.
Nie potrafimy odpuścić!

Często trzymamy się przeszłości, bo daje nam złudne poczucie kontroli. W głowie wszystko można poprawić. Można wygrać rozmowę, którą się przegrało, można uratować relację, która się rozpadła, można być kimś odważniejszym, spokojniejszym, lepszym. Tylko że to jest scenariusz, który nigdy się nie wydarzy.
A prawda jest taka, że im dłużej w nim siedzisz, tym bardziej oddalasz się od realnego życia. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest zaakceptowanie, że pewne rzeczy się kończą bez naszego udziału. Bez naszej zgody. Czasem bez sensownego wyjaśnienia. I nie masz wtedy możliwości dopisania lepszego zakończenia. Zostaje ci tylko decyzja, co z tym zrobisz dalej.
I tu pojawia się moment, który wszystko zmienia.

Bo możesz dalej wracać. Rozkładać to na czynniki pierwsze. Szukać odpowiedzi, które już niczego nie zmienią. Albo możesz w końcu uznać, że to było częścią twojej historii — ale nie musi być jej dalszym ciągiem.
Uwolnienie się od przeszłości nie polega na tym, że nagle przestajesz pamiętać. Nie polega też na tym, że wszystko przestaje boleć. To raczej moment, w którym przestajesz budować swoją teraźniejszość na tym, co było. Zaczynasz zauważać, że masz wpływ tylko na to, co robisz teraz. Na decyzje, które podejmujesz dzisiaj. Na to, jak reagujesz, jak traktujesz siebie i innych. I może to nie brzmi spektakularnie, ale to jest jedyna realna zmiana, jaką możesz zrobić.
POLECAM: Między kryminałem a komedią.
Recenzja książki Kasi Bulicz-Kasprzak „Sprzeczne sygnał
Pomaga nazwać to, co cię trzyma. Konkretnie. Bez owijania w ogólniki. To może być jedna osoba, jedna sytuacja, jedno zdanie, które gdzieś w tobie zostało. Dopóki to jest nieokreślone, ma nad tobą przewagę. Kiedy zaczynasz to widzieć wyraźnie zaczynasz odzyskiwać kontrolę.

Pomaga też spojrzeć na przeszłość uczciwie, a nie tylko przez pryzmat tęsknoty. Bo bardzo często idealizujemy to, co było, wycinając z pamięci wszystkie trudne momenty. Zostawiamy sobie ładną wersję historii i za nią tęsknimy. Tylko że ona nigdy nie była do końca prawdziwa.
I w końcu pomaga zrozumienie jednej rzeczy — nie wrócisz już do tamtej wersji siebie. Nawet jeśli sytuacja by się powtórzyła, ty jesteś już kimś innym. Masz inne doświadczenia, inne spojrzenie, inne granice.

To, co było, już się wydarzyło.
Ale to, co z tym zrobisz teraz wciąż zależy od ciebie. Może więc zamiast ciągle oglądać się za siebie, warto spróbować zrobić jeden krok do przodu. Nawet mały. Nawet niepewny. Bo bardzo możliwe, że życie, na które czekasz, nie jest za tobą. Tylko dokładnie przed tobą. I na tym warto się skupić dalej!

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA MOJEJ KOLENEJ KSIĄZKI!
KRÓLOWA DRAM! JUŻ W SPRZEDAŻY

Czy zdarzyło Ci się kiedyś marzyć o byciu szczuplejszą, piękniejszą, bardziej perfekcyjną?
Eliza marzy dokładnie o tym samym…, tylko że jej życie wymknęło się spod kontroli i wygląda zupełnie inaczej, niż to sobie zaplanowała. Na co dzień gra rolę lojalnej BFF – mistrzyni od ogarniania problemów wszystkich swoich przyjaciół (przynajmniej tak jej się wydaje). Ale jej własny świat? Cóż, totalna masakra.
Miłość, praca, przyjaciele (czy na pewno nimi są?),rodzina, która nie akceptuje jej życia w stolicy. I właśnie wtedy przychodzi moment olśnienia: jak sama mówi, skoro życie „ucieka jej przez dłonie”, podejmuje decyzję, która zmienia wszystko – napisze książkę. Tyle, że nie o sobie, lecz o życiu swojego przyjaciela Adasia. Czy to ją uratuje? Czy pogrąży jeszcze bardziej?
Poznaj polską Bridget Jones, królową pomyłek, przekręceń i dram – bo przecież każdy kraj zasługuje na swoją Bridget!
TU KUPISZ KSIĄŻKĘ Z AUTOGRAFEM
Oceń stylizacje
( głosów)👁 Ten wpis został przeczytany 1374 razy.
☕ Szacowany czas czytania: 6 min.


