Między kryminałem a komedią.

Recenzja książki Kasi Bulicz-Kasprzak „Sprzeczne sygnały”

To nie pierwsza recenzja książki Kasi Bulicz-Kasprzak ” Sprzeczne sygnały” na moim blogu i jak do tej pory autorka jeszcze ani razu mnie nie zawiodła. Są pisarze, po których sięga się z ciekawości, są też tacy, po których wraca się z pełnym zaufaniem. Kasia zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Cenię ją za warsztat, za umiejętność prowadzenia historii, za język, który jest lekki, naturalny i pozbawiony sztuczności. Lubię też to, że pod pozorem rozrywki zawsze przemyca coś więcej. Refleksję, obserwację społeczną, komentarz o relacjach, codzienności czy ludzkich przywarach.

W jej książkach humor nigdy nie jest przypadkowy. To nie żart dla żartu, ale narzędzie, które rozładowuje napięcie, oswaja emocje i nadaje opowieści charakterystyczny rytm. Dzięki temu nawet trudniejsze tematy nie przytłaczają, a czytelnik ma wrażenie, że obcuje z historią pisaną przez kogoś, kto naprawdę rozumie ludzi.

„Sprzeczne sygnały ” o fabule książki….

„Sprzeczne sygnały” to opowieść, która zgrabnie porusza się pomiędzy kryminałem, powieścią obyczajową i lekką komedią pomyłek. Już sam punkt wyjścia brzmi intrygująco. Mamy dwie siostry bliźniaczki — podobne z wyglądu, ale różne właściwie we wszystkim. Życie ustawiło je po przeciwnych stronach emocjonalnej barykady, a wspólna przeszłość bardziej dzieli niż łączy.

WARTO PRZECZYTAĆ: Dlaczego wszyscy mamy słabość do Bad Boyów?

Sytuacja zmienia się w chwili, gdy Ludmiła znajduje ciało w gabinecie swojego brata. To wydarzenie uruchamia serię kolejnych zdarzeń, rodzinnych napięć, sekretów i niedopowiedzeń, które przez lata zdążyły obrosnąć kurzem. Nagle okazuje się, że każda postać ma coś do ukrycia, a prawda i jak to zwykle bywa, jest dużo bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.

To historia, która nie stoi w miejscu. Cały czas coś się dzieje, ale bez przesady i chaosu. Autorka prowadzi czytelnika pewnie, podsuwając tropy, myląc kierunki i podrzucając nowe pytania.

Największa siła? Umiejętne połączenie gatunków

Największym atutem tej książki jak i każdej z książek autorki, jest dla mnie to, jak naturalnie łączą się tu różne gatunki. Wątek kryminalny daje napięcie i ciekawość rozwiązania zagadki, warstwa obyczajowa pozwala wejść głębiej w relacje między bohaterami, a humor sprawia, że całość oddycha i nie zamienia się w ciężką historię o zbrodni.

To nie jest książka, która próbuje być mroczna na siłę. Nie epatuje brutalnością, nie buduje klimatu przez przesadny dramatyzm. Zamiast tego dostajemy inteligentnie poprowadzoną opowieść, w której emocje wynikają z ludzi i ich decyzji, a nie z tanich sztuczek.

Bardzo lubię takie historie, bo przypominają, że kryminał nie musi być zawsze ponury, deszczowy i pełen zniszczonych detektywów z traumą. Czasem może być bliższy życiu. A życie, jak wiadomo, potrafi być jednocześnie poważne i absurdalnie zabawne.

Bohaterowie z krwi, kości i rodzinnych pretensji

Dużym plusem „Sprzecznych sygnałów” jest też życiowość tej historii. Bohaterowie nie sprawiają wrażenia papierowych figur ustawionych tylko po to, by popychać akcję do przodu. Każdy coś przeżył, każdy coś ukrywa, każdy nosi swój bagaż emocji.

ZOBACZ TEŻ: Dziś prawdziwych kowbojów już nie ma…
czyli co się stało z archetypami męskości?

Szczególnie dobrze wypadają rodzinne relacje. Napięcia między bliskimi, dawne urazy, niewypowiedziane pretensje i próby zachowania pozorów wypadają wiarygodnie. To właśnie przez takie elementy książkę czyta się z zaangażowaniem. Bo nawet jeśli w centrum jest zagadka, to równie mocno interesuje nas to, co dzieje się między ludźmi. Autorka wyjątkowo trafnie pokazuje, że czasem największe tajemnice nie kryją się w sprawach kryminalnych, ale przy rodzinnym stole.

Tempo, zwroty akcji i czytelnicza przyjemność

Podobało mi się również tempo tej powieści. Książka nie pędzi bez opamiętania, ale też nie grzęźnie w długich opisach. Co jakiś czas pojawia się nowy trop, zaskoczenie albo zmiana perspektywy, dzięki czemu trudno się znudzić.

W książce „Sprzeczne sygnały” Punktów zwrotnych jest tu sporo, ale są dobrze rozłożone. Nie ma wrażenia, że autorka desperacko próbuje co rozdział szokować czytelnika. Wszystko wynika z fabuły i rozwija się w logiczny sposób. To detal, ale właśnie takie detale odróżniają książki solidnie napisane od tych, które po prostu „się dzieją”.

Czy coś mi przeszkadzało?

Jeśli mam wskazać minusy, to uczciwie powiem: nie jest to moja ulubiona książka autorki. Były w jej dorobku tytuły, które poruszyły mnie mocniej albo zostały ze mną na dłużej. Tutaj bawiłem się dobrze, byłem zainteresowany historią, ale nie czułem tego efektu „wow”, który czasem pojawia się po przewróceniu ostatniej strony.

Momentami miałem też wrażenie, że niektóre wątki można było jeszcze mocniej pogłębić, bo potencjał zdecydowanie tu był. Ale to bardziej kwestia apetytu po lekturze niż realnego zarzutu.

POLECAM: Słomkowy kapelusz i białe spodnie.
Letnie klasyki, które każdy chłopak powinien mieć w szafie

Między kryminałem a komedią. Recenzja książki Kasi Bulicz-Kasprzak „Sprzeczne sygnały”
Między kryminałem a komedią. Recenzja książki Kasi Bulicz-Kasprzak „Sprzeczne sygnały”

„Sprzeczne Sygnały” – trzyma poziom!

Jedno jest pewne, Kasia Bulicz-Kasprzak po raz kolejny trzyma poziom. „Sprzeczne sygnały” to książka napisana sprawnie, z wyczuciem, humorem i znajomością ludzkich emocji. To lektura dla tych, którzy lubią kryminały, ale nie potrzebują w nich hektolitrów krwi. Dla tych, którzy cenią obyczajowe tło, ale chcą też zagadki. I dla tych, którzy lubią, gdy autor potrafi mrugnąć do czytelnika. Ja ten mrugnięcie zauważyłem. I po raz kolejny się nie zawiodłem. a Wam polecam przekonać się samemu

.

KUPISZ TUTAJ: Sprzeczne sygnały” – Kasia Bulicz-Kasprzak

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA MOJEJ KOLENEJ KSIĄZKI!

KRÓLOWA DRAM! JUŻ W SPRZEDAŻY

Czy zdarzyło Ci się kiedyś marzyć o byciu szczuplejszą, piękniejszą, bardziej perfekcyjną?

Eliza marzy dokładnie o tym samym…, tylko że jej życie wymknęło się spod kontroli i wygląda zupełnie inaczej, niż to sobie zaplanowała. Na co dzień gra rolę lojalnej BFF – mistrzyni od ogarniania problemów wszystkich swoich przyjaciół (przynajmniej tak jej się wydaje). Ale jej własny świat? Cóż, totalna masakra.

Miłość, praca, przyjaciele (czy na pewno nimi są?),rodzina, która nie akceptuje jej życia w stolicy. I właśnie wtedy przychodzi moment olśnienia: jak sama mówi, skoro życie „ucieka jej przez dłonie”, podejmuje decyzję, która zmienia wszystko – napisze książkę. Tyle, że nie o sobie, lecz o życiu swojego przyjaciela Adasia. Czy to ją uratuje? Czy pogrąży jeszcze bardziej?

Poznaj polską Bridget Jones, królową pomyłek, przekręceń i dram – bo przecież każdy kraj zasługuje na swoją Bridget!

TU KUPISZ KSIĄŻKĘ Z AUTOGRAFEM

Sending
Oceń stylizacje
5 (1 głos)

👁 Ten wpis został przeczytany 1076 razy.

☕ Szacowany czas czytania: 7 min.

Sprawdź również inne książki autorki:

Używam afiliacji

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
backyard hibachi fort lauderdale
backyard hibachi fort lauderdale
23 dni temu

Excellent post! For anyone planning a culturally inclusive gathering, finding halal hibachi DC options is a complete game-changer. It ensures all guests can safely and comfortably enjoy the amazing grilled food and the entertaining chef performance.

Słomkowy kapelusz i białe spodnie.

Przeszłość… Czemu tak długo tkwimy jej w szponach?