More Posts

  • This was my dream!

    Meksyk spełnił moje oczekiwania!

    Mówi się, że marzenia najlepiej smakują, gdy w końcu się spełniają, ale umówmy się rzeczywistość nie raz mogą odbiegać od naszych wyobrażeń na jakiś temat. Na szczęcie z Meksykiem było inaczej. Od lat miałem go na szczycie mojej listy marzeń a zatem kiedy w końcu wylądowałem w Mexico City, od którego zaczęliśmy zwiedzanie tego kraju poczułem to specyficzne uderzenie adrenaliny. To nie był tylko kolejny odhaczony punkt na mapie. To był strzał w dziesiątkę, który siedział we mnie od dawna. Bo Meksyk to nie tylko perła latynoskiej Ameryki ale niepowtarzalny vibe, klimat i energia, która zostaje z tobą na zawsze!

  • Trzeba Wiedzieć, Kiedy Ze Sceny Zejść…

    czyli dlaczego coraz częściej chce odejść z social mediów.

    Ta myśl krąży w mojej głowie od dawna i choć staram się z nią walczyć, coraz częściej w mojej głowie wybrzmiewa zdanie: trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść. Nie pojawiło się nagle. Nie przyszło po jednym gorszym poście, słabszych zasięgach czy nieudanej współpracy. To raczej cichy proces, który dojrzewa miesiącami, a może latami. Powolne przesuwanie granicy między „jeszcze chcę” a „już coraz trudniej”. W 2026 roku ta myśl wraca do mnie częściej niż kiedykolwiek wcześniej.

  • Mamma Mia! Kultowy musical znowu w Polsce!

    Recenzja spektaklu Teatru Muzycznego w Łodzi

    Kiedy dowiedziałem się, że musical, dzięki któremu pokochałem ten gatunek, znów wraca na polską scenę, nie wahałem się ani chwili. Gdy tylko ogłoszono sprzedaż biletów w Teatrze Muzycznym w Łodzi, kupiłem swój. I choć premiera odbyła się kilka miesięcy wcześniej, ja dotarłem do Łodzi dopiero 10 stycznia. W środku zimy kiedy Grecja istnieje głównie w marzeniach, a słońce jest bardziej wspomnieniem niż realnym doświadczeniem. I właśnie wtedy Mamma Mia! zadziałała najmocniej. Nie jako kolorowa pocztówka, ale jako musical, który naprawdę żyje na scenie.