Są takie miejsca na mapie, które nie potrzebują krzykliwych haseł, modnych filtrów ani sezonowej promocji, żebyś chciał tam wracać. One po prostu istnieją — trochę z boku świata, trochę jakby poza czasem. I właśnie to jest ich siłą. Bieszczady są takim miejscem. Choć za pierwszym razem pojechałem tam trochę z przypadku, dziś wiem, że to nie był zbieg okoliczności. To było przeznaczenie. I chociaż od tamtej pory minęło kilka lat, a po drodze pojawiły się inne wyjazdy, inne góry i inne priorytety, to co roku – jak w zegarku – pakuję plecak i wracam. Bo inaczej po prostu się nie da.
Bieszczady skradną ci serce i wrócisz tu nie raz!
Dlaczego po raz 7 wracam właśnie tutaj?











