Gdybym mógł cofnąć czas…

Czyli o tym, czy warto żyć przeszłością

Gdybym mógł cofnąć czas… Kim bym wtedy był? Pewnie nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem dzisiaj. Może nie napisałbym ani tego tekstu, ani żadnej z książek, które wydałem. Może nie poznałbym kilku osób, które zmieniły moje życie. Może ominęłoby mnie kilka rozczarowań (a pewnie więcej niż jedno) – ale zapewne także kilka zachwytów.

I właśnie dlatego nie chcę cofać czasu. Bo chociaż brzmi to jak banał z okładki taniego poradnika psychologicznego – wszystko, co przeżyłem, nawet to, czego nie chciałem, doprowadziło mnie właśnie tu. I do tego momentu, w którym powstał ten tekst.

Przeszłość jako punkt odniesienia

Powiedzmy to sobie wprost – przeszłość jest ważna i warto o niej pamiętać. To z niej uczymy się siebie. To ona pokazuje, co nas boli, co nas rani, co sprawia, że uśmiechamy się szerzej. Ona mówi nam, kim byliśmy i co nas ukształtowało.

Tyle że z przeszłości trzeba umieć korzystać jak z archiwum – wracać do niej wtedy, gdy naprawdę trzeba coś zrozumieć. Nie żyć w niej na co dzień. Nie urządzać w niej swojej codzienności.

POLECAM: Mięta, turkusy i błękity…
Te kolory będą rządzić w nadchodzącym sezonie!

Znam ludzi, którzy zatrzymali się wiele lat temu. Nadal opowiadają o byłym partnerze, o szansie, której nie wykorzystali, o jednej decyzji, która – jak twierdzą – zniszczyła im życie. I nie oceniam. Bo każdy z nas miał w życiu taki moment, który podciął mu skrzydła. Ale im dłużej tkwimy w jednym wspomnieniu, tym mniej miejsca zostaje na nowe historie. A przecież najważniejsze są te chwile… których jeszcze nie znamy.

Dlaczego chcemy cofać czas?

Bo wydaje nam się, że dziś zrobilibyśmy wszystko lepiej. Że jesteśmy mądrzejsi, bardziej świadomi. I to prawda. Tylko że zapominamy o jednym – tamten „ja” nie miał dzisiejszej wiedzy. Tamten „ja” robił, co mógł, z tym, co miał. A to, co mamy dziś, zawdzięczamy również tamtym błędom i decyzjom. Cofnięcie czasu to nie tylko próba naprawy – to często także próba ucieczki od odpowiedzialności.

WARTO PRZECZYTAĆ: Era Baggy Jeans…
Jak długo jeszcze szerokie spodnie będą modne?

W moim życiu też były takie chwile. Złe wybory, nieprzeprowadzone rozmowy, relacje zakończone zbyt późno albo prowadzone nie tak, jak bym chciał. Ale dziś, gdy o tym myślę, czuję wdzięczność. Bo bez tamtych momentów nie zrozumiałbym siebie tak dobrze. Nie umiałbym dziś lepiej kochać, odważniej mówić „nie”, a czasem – po prostu odejść. I być człowiekiem, którym dziś jestem.

A jeśli jednak warto cofnąć się… ale tylko na chwilę?

Są dni, kiedy lubię wrócić do pewnych wspomnień. Nie po to, by je zmieniać, ale żeby się zatrzymać. Zobaczyć, ile przeszedłem. Poczuć, że rosnę. Uśmiechnąć się do siebie sprzed lat. Porównać: „ja dziś” i „ja kiedyś”. Tego, który się bał, ale próbował. Tego, który cierpiał, ale się nie poddał.

I nie zrozumcie mnie źle – to naprawdę ważne. Tylko że przeszłość nie może być fundamentem, na którym buduję siebie tu i teraz. Ona może być przystankiem. Tylko przystankiem. Zatrzymujesz się, bierzesz głęboki oddech, może popłynie łza – i idziesz dalej. Bo życie idzie dalej. I to od ciebie zależy, czy przeszłość będzie lekcją, czy kulą u nogi ciągnącą się latami.

Dziś staram się żyć bardziej „tu”

W tym, co jest. Bo tylko na to mam wpływ. A kiedy przyłapuję się na myśleniu „gdybym wtedy…”, przypominam sobie, że „teraz” też kiedyś stanie się przeszłością. I że warto żyć tak, by nie chcieć cofać dzisiejszych decyzji za rok.

Nie chodzi o bycie idealnym. Nikt nie przejdzie życia bez żalu. Ale można nauczyć się żyć z nim w zgodzie. Można zaakceptować, że nie wszystko da się naprawić. I że w tym również jest siła.

Podsumowując…

ZOBACZ TEŻ: Nie taka zła ta czarownica… czyli „Wicked” w Romie…
Magia, perfekcja i moje mieszane uczucia

Gdybym mógł cofnąć czas, nie mam żadnej gwarancji, że nie zrobiłbym wszystkiego dokładnie tak samo. Bo wtedy byłem takim człowiekiem, jakim byłem. I podejmowałem takie decyzje, jakie umiałem podjąć.

Nie chcę mieć do siebie pretensji za błędy. Ale chcę dać sobie więcej wyrozumiałości. Bo dzięki temu, co było, jestem tu, gdzie jestem. I naprawdę warto polubić to miejsce, w którym się obecnie znajdujesz.

KUPISZ TUTAJ: Różowy siatkowy TOP

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA DRUGIEJ CZĘŚCI CUDZEGO ŻYCIA – NOWY POCZĄTEK! 

TU KUPISZ KSIĄŻKĘ

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA MOJEJ DRUGIEJ KSIĄŻKI: CUDZE ŻYCIE

TU KUPISZ KSIĄŻKĘ

Sending
Oceń stylizacje
5 (1 głos)

👁 Ten wpis został przeczytany 1558 razy.

☕ Szacowany czas czytania: 6 min.

Skomplementuj całą stylizację z tego postu:

Używam afiliacji

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Damian Kim
Damian Kim
8 miesiące temu

I am truly thankful to the owner of this web site who has shared this fantastic piece of writing at at this place.

Best plant-based milk alternatives
Best plant-based milk alternatives
8 miesiące temu

Just demoed it to a client — they loved it.

Digital life organization
Digital life organization
8 miesiące temu

I’d love to see this open-sourced someday.

Nie taka zła ta czarownica… czyli „Wicked” w Romie…

Moda na bojówki! Dlaczego spodnie z kieszeniami przeżywają swój renesans…