Kiedy stoisz na kamienistym brzegu, gdzie zimny wiatr przecina twarz, wokół nie ma absolutnie nikogo, a w dłoni trzymasz wędzoną makrelę, łatwo uznać, że to po prostu kolejny kadr z przemyślanej sesji zdjęciowej. Ale ten surowy, rybacki klimat ma w sobie coś znacznie głębszego niż tylko estetykę. Rybak wychodzący o świcie na otwarte morze staje oko w oko z żywiołem, bez powiadomień w telefonie, bez udawanych uśmiechów, bez codziennej walki o uwagę i akceptację. Jest tylko on, szum fal i bezkresna przestrzeń. I właśnie w tym miejscu pojawia się pytanie, które od dawna chodziło mi po głowie: czym tak naprawdę różni się samotność z wyboru od tej, która zostaje nam po prostu narzucona przez los lub okoliczności?
Ucieczka na własne morze, czyli cicha samotność z wyboru

Nie oszukujmy się. Żyjemy w czasach, w których przebywanie samemu ze sobą bywa podświadomie traktowane jak życiowa porażka. Zewsząd bombarduje nas przekaz, że trzeba być w centrum wydarzeń, w stałym kontakcie ze wszystkimi, zawsze dostępnym i uśmiechniętym. A co, jeśli celowo decydujemy się ściągnąć z siebie ten ciężar i po prostu odejść na bok? Samotność z wyboru nie ma w sobie nic z ucieczki czy aspołecznej izolacji. To raczej wyraz ogromnego szacunku do samego siebie i luksus przebywania we własnym towarzystwie bez konieczności zakładania jakichkolwiek masek.
POLECAM: SZKOCKI KILT! O łamaniu modowych stereotypów.
Dla rybaka sztorm na oceanie jest chlebem powszednim, ale to cisza między kolejnymi falami daje czas na przemyślenie i ułożenie spraw w głowie. Wybierając własną, świadomą samotność, dajesz sobie święte prawo do złapania oddechu. To czas, w którym regenerujesz psychikę, porządkujesz priorytety i na nowo uczysz się słuchać własnego głosu, zamazanego zazwyczaj przez oczekiwania i opinie innych. Taka samotność nie odcina nas od świata – ona podnosi jakość całego naszego życia, przywracając nam autentyczność, o którą tak łatwo w codziennym biegu.
Gdy milczenie staje się ciężarem. Świadomość narzuconego odosobnienia

Zupełnie inaczej wygląda jednak druga strona tego medalu. Samotność narzucona przychodzi cicho, niespodziewanie i bez zaproszenia. To ten rodzaj dotkliwej pustki, który pojawia się wtedy, gdy czujemy się niezrozumiani przez otoczenie, odrzuceni albo gdy mimo przebywania w gwarnym tłumie wciąż pozostajemy zupełnie niewidzialni. Może uderzyć w nas po bolesnym rozstaniu, w trakcie przeprowadzki do nowego miejsca albo po prostu w momencie, gdy zorientujemy się, że budowane latami relacje okazują się płytkie i powierzchowne.
W przeciwieństwie do samotności wybieranej z własnej woli, ta narzucona nie przynosi spokoju ona po prostu uwiera i gniecie od środka. Przypomina bezradne dryfowanie po otwartym morzu w dziurawej łodzi, bez wioseł i bez jasnego punktu na horyzoncie. Różnica między tymi dwoma stanami nie leży wcale w liczbie ludzi, którzy nas otaczają, ale w poczuciu sprawczości. To nasza intencja i nastawienie decydują o tym, czy pusta przestrzeń wokół nas stanie się bezpiecznym schronieniem, czy ciasnym więzieniem.
Jak odzyskać spokój i zamienić ciężar w siłę?

Niezależnie od tego, jakiego rodzaju samotności doświadczasz w tym momencie swojego życia, klucz do zmiany zawsze leży w perspektywie, jaką przyjmiesz. Samotność wcale nie musi być wyrokiem ani powodem do wstydu. Może stać się najcenniejszą lekcją dojrzałości i samoświadomości, jaką kiedykolwiek dostaniesz. A jednocześnie najlepszym doświadczeniem jakie możesz sobie ofiarować. Budowanie wewnętrznej siły oraz poczucia własnej wartości zaczyna się dokładnie wtedy, gdy przestajemy rozpaczliwie uciekać przed własnym cieniem i zyskiem staje się po prostu bycie ze samym sobą.
ZOBACZ TEŻ: Czy wąskie spodnie wrócą do łask?
i czy dziś ciągle wypada je nosić będąc facetem…
Jeśli stoisz dziś na surowym brzegu swojego życia i czujesz, że nadciągających fal jest po prostu za dużo, spróbuj spojrzeć na ten moment jak na szansę na rejs we własnym, niespiesznym tempie. Zamiast bać się głębokiej ciszy, spróbuj w niej wreszcie usłyszeć to, co od dawna masz sobie do powiedzenia. Bo najsilniejszy rybak to nie ten, który nigdy nie stanął w obliczu sztormu, ale ten, który nauczony doświadczeniem potrafi pewnie trzymać ster nawet w całkowitym osamotnieniu.
Podsumowanie: Najlepsza lekcja, jaką możesz sobie dać

Na koniec warto powiedzieć to głośno: bycie samemu ze swoimi myślami to wcale nie wyrok. To nie jest kara za to, że nie pasujemy do reszty świata, ani dowód na to, że coś z nami jest nie tak. W rzeczywistości to jedna z najbardziej wymagających, ale i uzdrawiających lekcji, jakie możemy od życia otrzymać. Kiedy zostajesz sam na sam ze swoimi myślami, w surowych warunkach, bez rozpraszaczy, lajków i sztucznego aplauzu, zyskujesz coś bezcennego: absolutną jasność.
WARTO PRZECZYTAĆ: Mroczny glam i rockowa elegancja w miejskim wydaniu
Uczysz się polegać na sobie, pozznajesz swoje granice i przestajesz szukać potwierdzenia własnej wartości w oczach innych ludzi. Gdy oswoisz ten stan i przestaniesz traktować go jak wroga, okaże się, że najtrwalsze oparcie masz w samym sobie. I właśnie ta świadomość sprawia, że po powrocie na ląd stajesz się nie do pokonania.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA MOJEJ KOLENEJ KSIĄZKI!
KRÓLOWA DRAM! JUŻ W SPRZEDAŻY

Czy zdarzyło Ci się kiedyś marzyć o byciu szczuplejszą, piękniejszą, bardziej perfekcyjną?
Eliza marzy dokładnie o tym samym…, tylko że jej życie wymknęło się spod kontroli i wygląda zupełnie inaczej, niż to sobie zaplanowała. Na co dzień gra rolę lojalnej BFF – mistrzyni od ogarniania problemów wszystkich swoich przyjaciół (przynajmniej tak jej się wydaje). Ale jej własny świat? Cóż, totalna masakra.
Miłość, praca, przyjaciele (czy na pewno nimi są?),rodzina, która nie akceptuje jej życia w stolicy. I właśnie wtedy przychodzi moment olśnienia: jak sama mówi, skoro życie „ucieka jej przez dłonie”, podejmuje decyzję, która zmienia wszystko – napisze książkę. Tyle, że nie o sobie, lecz o życiu swojego przyjaciela Adasia. Czy to ją uratuje? Czy pogrąży jeszcze bardziej?
Poznaj polską Bridget Jones, królową pomyłek, przekręceń i dram – bo przecież każdy kraj zasługuje na swoją Bridget!
TU KUPISZ KSIĄŻKĘ Z AUTOGRAFEM
[instagram-feed user="zwyczajnychlopak"]
👁 Ten wpis został przeczytany 2700 razy.
☕ Szacowany czas czytania: 6 min.



Visitor Rating: 5 Stars