Poznałem Małgosię Pawlak przy okazji jej debiutu „Spacer z motylem”. To była niezwykła historia, którą czytałem z przyspieszonym oddechem, bo poruszała surową prawdą o stracie, bólu, żałobie. Autorka, pisząc o osobistej stracie, wniosła w moje życie ciężar i jednocześnie nadzieję, pokazując, że słowo może być mostem nad rozpaczą. Kiedy więc usłyszałem, że autorka wraca z nową książką, byłem naprawdę ciekawy. I tak dotarłem do książki „Twarze”.
„Twarze” to właściwie zbiór jedenastu opowiadań. Każda historia to inna kobieta, inna trauma, inny dramat, ale wspólny mianownik: ból, strata, upadek… i czasami walka o światło. W opisie zbioru czytamy: „Alkoholizm, zdrada, rozpacz, miłość i heroizm splatają się tu w opowieści o kobiecej odwadze”. To właśnie przyciąga pisanie o cierpieniu, ale z wrażliwością, empatią i szacunkiem do drugiego człowieka.
Przygotowałem dla Ciebie spis treści, który pomoże Ci łatwiej nawigować po tym wpisie.
Siła stylu, wrażliwość i empatia.

Twarze to książka, którą czyta się nie tylko oczami, ale i sercem. Autorka nie serwuje taniego dramatu, nie epatuje cierpieniem dla szoku. Te opowiadania są subtelne, wrażliwe, pełne bólu, ale i spokoju, który reprezentuje sama pisarka. Pokazują, co znaczy żyć w cieniu traumy, ale też co znaczy podnieść się, próbować przetrwać, dać sobie i innym szansę na nadzieję. To pisanie z szacunkiem dla bohaterów, z wiarą, że każda historia, nawet najciemniejsza, zasługuje na godność. W sieci często podkreśla się, że dzięki tym opowiadaniom wiele osób, szczególnie kobiet, może się przejrzeć, poczuć, że nie są same, i pewnie to stanowi ich największą siłę.
ZOBACZ TEŻ: Lepiej być widocznym czy wtapiać się w tłum?
Czyli o wychodzeniu ze strefy komfortu
Styl Małgorzaty Pawlak, choć prosty i momentami surowy, jest zawsze szczery. Absolutnie wpisuje się w nurt literatury pięknej, której meritum często bywa dotknięcie czyjegoś wnętrza. Każda opowieść działa jak mały film w wyobraźni, ma konkretną atmosferę, bohaterów z krwi i kości, emocje, które można usłyszeć, poczuć, dostrzec. Te historie przychodzą na tyle blisko, że choć mogą zaboleć, to zawsze wzruszają i zostają z czytelnikiem na dłużej.
Cień historii: niedokończone wątki i dramatyzm.

Ale „Twarze” to nie tylko światło. To także momenty, w których tragedia zdaje się być celem samym w sobie, jakby dramat stał się pułapką bez wyjścia, a opowieść unieruchomiła się na bólu. W kilku opowiadaniach mam wrażenie, że historia zatrzymała się tuż po najgorszym — trauma, rozpacz, dramat i… koniec.
Historia się ani nie rozwija, ani nie zmienia. Jest tylko tragedia, ból, rozpacz i ciemność. Bez „po”, bez perspektywy, bez nadziei, bez kroku dalej. To może być świadomy zabieg, ale czytelnik zostaje z niedosytem. Brakuje mi w tych momentach konsekwencji, jakiegoś oddechu po bólu, odrobiny światła. Nie każda opowieść musi kończyć się happy endem, ale przynajmniej ślad zmiany, ślad życia, który idzie dalej. I mi tego brakowało.
Czasem też ton dramatyczny jest tak mocny, że historia staje się ciężka, trudna i, choć to komplikuje odbiór, zmusza do refleksji. W mojej opinii, momentami ten ciężar przygniata, a opowieści stają się „samą tragedią”, bez przestrzeni na regenerację, nadzieję czy nowy start.
„Twarze” -Zbiór, który ma moc i potencjał

„Twarze” to książka mocna przez kruchość. Zbiór opowiadań, które mają jedną wspólną oś: kobiety z raną, z demonami, z doświadczeniem, którego nikt im nie zabierze. Ale również z odwagą, by wstać, ruszyć, żyć. To zbiór, który pokazuje, że trauma, strata i cierpienie to nie tylko jednorazowy moment — to blizna, która zostaje, ale też droga.
Z mojej perspektywy Małgorzacie Pawlak udało się oddać te historie z wrażliwością, empatią i szacunkiem. Zrobiła to w taki sposób, by czytelnik nie czuł się sfrustrowany przesadnym dramatem, ale by został poruszony, dotknięty. To ważne, bo literatura, która rozkłada ból na czynniki pierwsze, często ryzykuje utratą człowieczeństwa, a tutaj tego nie ma.
POLECAM : Sama radość… jaki tytuł, taka treść…
Recenzja książki Davida Sedarisa
Jeśli miałbym wskazać, dlaczego warto sięgnąć po „Twarze”, to dlatego, że to jedna z tych książek, które nie próbują Cię bawić. One próbują Cię rozbudzić. Przypomnieć, że ludzie cierpią, upadają, ale też że potrafią wstać. I że każdy los, każda historia zasługuje na uwagę, na pamięć, na głos.
Małgorzata Pawlak – autorka z potencjałem

Zakończone opowiadania, mocne tematy, wyraźny styl – to wszystko daje nadzieję, że „Twarze” to dopiero początek czegoś większego. Widać, że autorka ma warsztat, „czucie”, że wie, jak opowiadać historie, które zostają. Jej podejście do trudnych tematów jest delikatne, empatyczne, pełne szacunku — to rzadki dar.
Z ciekawością będę śledził kolejne projekty autorki. Wierzę, że jeszcze nie raz pokaże, że potrafi pisać o tym, co trudne, z taką samą siłą, jak o tym, co piękne. A to, moim zdaniem, jest na wagę złota.
KUPISZ TUTAJ: Małgorzata Pawlak – „Twarze”
DDOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA MOJEJ KOLENEJ KSIĄZKI!
KRÓLOWA DRAM! JUŻ W SPRZEDAŻY

Czy zdarzyło Ci się kiedyś marzyć o byciu szczuplejszą, piękniejszą, bardziej perfekcyjną?
Eliza marzy dokładnie o tym samym…, tylko że jej życie wymknęło się spod kontroli i wygląda zupełnie inaczej, niż to sobie zaplanowała. Na co dzień gra rolę lojalnej BFF – mistrzyni od ogarniania problemów wszystkich swoich przyjaciół (przynajmniej tak jej się wydaje). Ale jej własny świat? Cóż, totalna masakra.
Miłość, praca, przyjaciele (czy na pewno nimi są?),rodzina, która nie akceptuje jej życia w stolicy. I właśnie wtedy przychodzi moment olśnienia: jak sama mówi, skoro życie „ucieka jej przez dłonie”, podejmuje decyzję, która zmienia wszystko – napisze książkę. Tyle, że nie o sobie, lecz o życiu swojego przyjaciela Adasia. Czy to ją uratuje? Czy pogrąży jeszcze bardziej?
Poznaj polską Bridget Jones, królową pomyłek, przekręceń i dram – bo przecież każdy kraj zasługuje na swoją Bridget!
TU KUPISZ KSIĄŻKĘ Z AUTOGRAFEM
Oceń stylizacje
( głosów)👁 Ten wpis został przeczytany 387 razy.
☕ Szacowany czas czytania: 7 min.


