„Zaczarowane” w oszustach…

„Zaczarowane” w oszustach… Recenzja książki Nataszy Sochy

O oszustach z Tindera napisano już tak wiele książek, że co w tego typu opowieściach może nas jeszcze zaskoczyć? Natomiast jeśli za ten wątek bierze się Natasza Socha, sprawa od razu wygląda inaczej. Bo autorka nie opowiada jedynie o internetowym oszustwie. Ona bierze na warsztat ludzkie emocje, samotność, potrzebę bliskości i to wszystko, co sprawia, że czasem sami oddajemy komuś klucz do własnego życia. A kiedy ten ktoś okazuje się kimś zupełnie innym, niż myśleliśmy, pozostaje pytanie: czy bardziej boli utrata pieniędzy, czy utrata złudzeń?

Kiedy sięgałem po „Zaczarowane”, spodziewałem się historii o współczesnych relacjach i manipulacji. Dostałem jednak coś więcej. To opowieść o kobietach, które w różnym momencie swojego życia dały się uwieść obietnicy szczęścia. Nie dlatego, że były naiwne. Wręcz przeciwnie. Natasza Socha bardzo trafnie pokazuje, że ofiarą manipulanta może zostać każdy. Wystarczy odpowiedni moment, odpowiednie słowa i człowiek, który doskonale wie, czego druga osoba najbardziej potrzebuje.

Krótko o fabule.

Bohaterki „Zaczarowane” poznają mężczyznę, który wydaje się spełnieniem marzeń. Uważny, czuły, zaangażowany i dokładnie taki, jakiego od dawna szukały. Problem w tym, że za starannie wykreowanym wizerunkiem kryje się ktoś zupełnie inny. Z czasem poznajmy historię relacji budowanych w Internecie z perspektywy nie tylko ofiar ale i oprawcy. Krok po kroku, jak rodzi się zaufanie, jak łatwo można uwierzyć w piękne słowa i jak trudno dostrzec moment, w którym uczucie zamienia się w manipulację. To opowieść nie tylko o oszustwie, ale i solidarności kobiet w obliczu największego kryzysu z jakim musza się zmierzyć.

Między romansem a psychologiczną grą

Największą siłą tej książki jest właśnie psychologia postaci. Natasza Socha od lat udowadnia, że potrafi pisać o emocjach w sposób naturalny, bez przesady i taniego dramatyzmu. W „Zaczarowane” również to działa. Bohaterowie nie są papierowi, nie przypominają postaci stworzonych wyłącznie po to, by popchnąć fabułę do przodu. Mają swoje słabości, lęki i marzenia. Dzięki temu czytelnik szybko zaczyna rozumieć ich decyzje, nawet jeśli z perspektywy obserwatora wydają się nierozsądne.

ZOBACZ TEŻ: Denim w wersji total look.
Jak to zrobić w 2026 roku, żeby nie wyglądać jak mem?

To właśnie dlatego historia tak angażuje. Nie czytamy o kimś obcym. Czytamy o ludziach, których moglibyśmy spotkać w pracy, w sklepie albo podczas rodzinnego obiadu. A może nawet o sobie samych. Bo każdy z nas chce wierzyć, że jest odporny na manipulację. Dopóki życie nie postawi nas w sytuacji, w której bardzo chcemy uwierzyć w czyjeś dobre intencje.

„Zaczarowane”- Książka o samotności naszych czasów

W tej książce pod warstwą historii o oszustwach internetowych kryje się opowieść o samotności. I trudno się z tym nie zgodzić. To właśnie ten temat wybrzmiewa tutaj najmocniej. Autorka pokazuje świat ludzi, którzy są otoczeni technologią, mają setki znajomych w mediach społecznościowych, a mimo to desperacko szukają kogoś, kto naprawdę ich zauważy.

Natasza nie ocenia swoich bohaterów. Nie mówi: „sami są sobie winni”. Wręcz przeciwnie. Próbuje zrozumieć mechanizmy, które prowadzą ich do kolejnych decyzji. Dzięki temu „Zaczarowane” stają się czymś więcej niż historią o oszustwie. To opowieść o potrzebie bycia kochanym i o cenie, jaką czasem płacimy za nadzieję.

POLECAM: Kiszyniów – stolica Mołdawii.
Najbardziej niedoceniona stolica Europy!

To, co mogło wypaść lepiej

Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Momentami miałem wrażenie, że część wątków została potraktowana nieco zbyt pobieżnie i mimo wszystko… powtarzalnie. Temat oszustw internetowych jest dziś niezwykle aktualny i aż prosi się o jeszcze głębsze wejście w psychikę manipulatorów. Chwilami brakowało mi większej dawki napięcia oraz bardziej rozbudowanego spojrzenia na sam mechanizm działania takich osób. Dla mnie… czegoś tu zabrakło co wyraźnie chciałbym przeczytać.

Drugim elementem, który może podzielić czytelników, jest przewidywalność niektórych rozwiązań fabularnych. W pewnym momencie można domyślić się, w jakim kierunku zmierza historia oraz jak ostatecznie się ona zakończy. (Choć tutaj musze zaznaczyć… ostania strona robi zdecydowaną robotę:). Nie odbiera to przyjemności z lektury, ale sprawia, że zabrakło mi kilku momentów prawdziwego zaskoczenia. Takich, które sprawiają, że odkładamy książkę na chwilę i myślimy: „tego się nie spodziewałem”.

Natasza Socha znów trafia w emocje

WARTO PRZECZYTAĆ: Wszyscy jesteśmy hipokrytami!
Dlaczego tak łatwo oceniamy innych, zapominając o własnych przywarach?

Mimo tych drobnych zastrzeżeń „Zaczarowane” pozostają książką, którą warto przeczytać. Przede wszystkim dlatego, że Natasza Socha po raz kolejny robi to, co wychodzi jej najlepiej opowiada o ludziach. Nie o wielkich bohaterach, nie o idealnych postaciach, ale o zwyczajnych osobach próbujących odnaleźć szczęście w świecie pełnym pozorów. To jedna z tych historii, które czyta się szybko, ale myśli o nich znacznie dłużej. Zwłaszcza wtedy, gdy zamykamy książkę i zaczynamy zastanawiać się, ile relacji wokół nas opiera się na prawdzie, a ile na starannie wykreowanej iluzji.

Jeśli lubicie literaturę obyczajową z aktualnym tematem, emocjami i bohaterami, których łatwo zrozumieć, „Zaczarowane” zdecydowanie zasługują na uwagę. Bo czasem największa magia nie polega na tym, że ktoś nas zaczarował. Największa magia polega na tym, że bardzo chcieliśmy zostać zaczarowani.

.

KUPISZ TUTAJ: „ZACZAROWANE” – Natasza Socha

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA MOJEJ KOLENEJ KSIĄZKI!

KRÓLOWA DRAM! JUŻ W SPRZEDAŻY

Czy zdarzyło Ci się kiedyś marzyć o byciu szczuplejszą, piękniejszą, bardziej perfekcyjną?

Eliza marzy dokładnie o tym samym…, tylko że jej życie wymknęło się spod kontroli i wygląda zupełnie inaczej, niż to sobie zaplanowała. Na co dzień gra rolę lojalnej BFF – mistrzyni od ogarniania problemów wszystkich swoich przyjaciół (przynajmniej tak jej się wydaje). Ale jej własny świat? Cóż, totalna masakra.

Miłość, praca, przyjaciele (czy na pewno nimi są?),rodzina, która nie akceptuje jej życia w stolicy. I właśnie wtedy przychodzi moment olśnienia: jak sama mówi, skoro życie „ucieka jej przez dłonie”, podejmuje decyzję, która zmienia wszystko – napisze książkę. Tyle, że nie o sobie, lecz o życiu swojego przyjaciela Adasia. Czy to ją uratuje? Czy pogrąży jeszcze bardziej?

Poznaj polską Bridget Jones, królową pomyłek, przekręceń i dram – bo przecież każdy kraj zasługuje na swoją Bridget!

TU KUPISZ KSIĄŻKĘ Z AUTOGRAFEM

Sending
Oceń stylizacje
0 (0 głosów)

👁 Ten wpis został przeczytany 1149 razy.

☕ Szacowany czas czytania: 7 min.

Zobacz pozostałe książki Nataszy Sochy:

Używam afiliacji

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Kiszyniów – stolica Mołdawii.

Resort wear dla faceta.