Zakazane kolory dla faceta!

Ile wciąż jest prawdy w tym stereotypie?

Pamiętam, jak kiedyś miałem na sobie zakazane kolory czyli różową koszulkę. Zwykły t-shirt, żaden krzykliwy kolor, raczej z tych pastelowych. Wyszedłem na miasto i pierwszy komentarz usłyszałem już po dziesięciu minutach. „Ale pedał!” – rzucił ktoś bez większego zastanowienia. Generalnie… już dawno przestałem się przejmować takimi tekstami, więc zrobiły na mnie niewielkie wrażenie. W efekcie zaśmiałem się, ale jednak zostało to gdzieś w głowie. I sprawiło, że od dawna chciałem napisać ten post.

No bo jak to jest z tymi „zakazanymi” kolorami dla faceta? Czy naprawdę wciąż pokutuje przekonanie, że mężczyzna powinien chodzić tylko w czerni, szarości i ewentualnie granacie? A pastele są dla nas zakazane? Sprawdźmy!

Zakazane kolory mają płeć? Serio?

Nie chcę tu nikogo obrażać, ale… przypisywanie kolorom płci to jedna z bardziej absurdalnych rzeczy, które przetrwały wieki. Mało tego – te przekonania ciągle się zmieniają! Bo przecież jeszcze na początku XX wieku różowy był przypisywany chłopcom – jako pochodna „męskiej” czerwieni. Dziewczynki miały nosić błękit. I co? Odwróciło się. I dziś wielu dorosłych facetów panicznie boi się założyć coś różowego, fioletowego albo – o zgrozo – żółtego, bo „co ludzie powiedzą?”. Przecież to takie niemęskie…

POLECAM: Lniane koszule Spectrum – polska jakość, letni styl i wygoda!

Moda = komunikat

Wiem jedno: to, co nosimy, mówi coś o nas. Od zawsze tak było i nic się tu nie zmieniło. Nie chodzi tu tylko o styl, ale o odwagę. Mężczyzna, który wkłada kolorowe ubranie, pokazuje, że nie boi się być sobą. Że potrafi być autentyczny. Nie potrzebuje zbroi w postaci czerni czy szarości, żeby czuć się silny. Bo kolor nie tylko wyraża jego nastrój, ale też osobowość i podejście do życia.

Umówmy się – to nie kolor decyduje o męskości. Tylko postawa, pewność siebie i sposób, w jaki wyrażasz siebie.

Skąd się biorą te stereotypy?

W dużej mierze to kwestia wychowania. Ile razy słyszeliśmy jako dzieci: „To nie dla chłopców”, „Chłopcy nie noszą takich kolorów”, „Będą się z ciebie śmiali”? Te zdania budują w głowie mur – między tym, co „wolno”, a tym, co „wypada”. I potem taki dorosły facet stoi przed wieszakiem z pięknym bordowym swetrem i myśli: „Nie no, to nie dla mnie…”.

ZOBACZ TEŻ: Moda w stylu lat 50.
Dlaczego każdy facet wyglądał wtedy świetnie?

Druga sprawa to popkultura, która często sugeruje, że niektóre kolory są utożsamiane z „głupimi” kobietami typu Barbie, a inne – np. czerń – z facetami w stylu „macho„. Ostatecznie, jak dobrze wiemy, niewiele ma to wspólnego z rzeczywistością. Nie każda kobieta w różu jest naiwna. I nie każdy macho… jest mafiozo.

Czy coś się zmienia?

Na szczęście tak. Im bardziej świat się zmienia i otwiera, tym mniej płeć staje się wyznacznikiem tego, co nosimy. Coraz więcej mężczyzn sięga po kolory – bo zaczynają nosić to, co im się po prostu podoba, a nie to, co „wypada”. Róż już dawno przestał być tabu. Widzimy go na ulicach, na wybiegach, w sklepach. Koralowy, pistacjowy, błękit, lila… Tak, panowie też mogą wyglądać świetnie w pastelach. A nawet w neonach – jeśli tylko potrafią je ograć.

Trzeba przyznać, że wielkie domy mody miały w tym swój udział, poszukując nowych wyzwań i inspiracji. Róż został „złamany” i przestał być tylko „różem”. Dziś to kolor, który może podkreślić osobowość, indywidualność, a nawet… męskość. W myśl zasady: jestem na tyle pewny siebie, że mogę nosić róż – i nic mi nie zrobisz.

Co więcej – kobiety to lubią!

Coraz więcej kobiet zachęca facetów do eksperymentowania z kolorami. I nie chodzi o to, żeby robić z siebie papugę. Ale żeby przestać się bać.

A co, jeśli się boję?

Zakazane kolory

To też OK. Nie każdy musi od razu wskakiwać w pomarańczowy garnitur. Ale może warto zacząć od dodatków? Kolorowe skarpetki. Bordowa czapka. Zielony t-shirt pod marynarką. Małe kroki, które pokazują, że kolor nie gryzie. Ba – może nawet doda ci charakteru.

Kolory w modzie mają to do siebie, że to osoba, która je nosi, musi czuć się w nich dobrze. Jeśli więc kupisz różowe shorty i pomyślisz: „Kurczę, wyglądam super!” – noś je dalej. A jeśli czujesz się w nich źle – ten kolor po prostu nie jest dla ciebie. I to też jest w porządku.

WARTO PRZECZYTAĆ: Nikt tak jeszcze nie opowiadał o osobach trans!
Recenzja książki „Niedobry zwyczaj” Alany S. Portero

Zakazane kolory – Podsumowując:

Kolory nie mają płci. Zakazane barwy to mit, który dawno powinien trafić do lamusa. Jeśli masz ochotę nosić róż, żółć, miętę czy fiolet – po prostu to zrób. Nie dla innych. Dla siebie.

Bo najbardziej męskie, co możesz dziś zrobić, to po prostu być sobą. Bez kalkulacji. Bez lęku. Nawet jeśli masz na sobie różową koszulkę.

Do zobaczenia na ulicy – w kolorze!

KUPISZ TUTAJ: RÓŻOWE SZORTY – ADDICTED

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA DRUGIEJ CZĘŚCI CUDZEGO ŻYCIA – NOWY POCZĄTEK! 

TU KUPISZ KSIĄŻKĘ

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: PREMIERA MOJEJ DRUGIEJ KSIĄŻKI: CUDZE ŻYCIE

TU KUPISZ KSIĄŻKĘ

Sending
Oceń stylizacje
5 (1 głos)

👁 Ten wpis został przeczytany 1713 razy.

☕ Szacowany czas czytania: 6 min.

Skompletuj całą stylizację z tego postu:

Używam afiliacji

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
izmir son dakika haberleri
izmir son dakika haberleri
6 miesiące temu

You’re so awesome! I don’t believe I have read a single thing like that before. So great to find someone with some original thoughts on this topic. Really.. thank you for starting this up. This website is something that is needed on the internet, someone with a little originality!

Moda w stylu lat 50. 

Przyszłość widziana w „sztucznych” barwach