Popularnonaukowy thriller o walce o Naszą planetę.

Recenzja książki „Ziemia. Jak doprowadziliśmy do katastrofy”

Zmiany klimatu to niewątpliwie jeden z najgorętszych tematów ostatnich lat… (może poza rokiem 2020, kiedy to miano zyskał koronawirus)… nie mniej jednak ziemia i jej ocieplenie klimatu stało się faktem i nic ani nikt już nie jest w stanie tego zmienić. Co prawda nadal możemy je opóźnić, nic jednak nie sprawi, że katastrofalne skutki nie będą w najbliższych dziesięcioleciach dotyczyć obecnych oraz przyszłych pokoleń.

Tak naprawdę na rynku jest bardzo niewiele książek wartach polecenia dotyczących tego tematu. Nikt raczej nie ma przyjemności z plądrowania książki do geografii mówiącej o tym jak dbać o środowisko, tym bardziej popularnonaukowej literatury skupującej się na suchym tekście i katastrofalnych opisach.

ZOBACZ TEŻ: „CZARNA DZIURA” NIE TAKA STRASZNA JAK O NIEJ MÓWIĄ…Recenzja książki „W zachwycie o odbycie”

Nasze rodzime media wizualne także nie są w tym obrazie specjalnie pomocne, lansując na orędowniczkę ochrony klimatu 17-letnią Gretę Thunberg, która większą popularność zdobywa jako gwiazda memów niż rzeczywista ikona ochrony klimatu.
Przyznam szczerze, że zmiany klimatu, a raczej jego powody w postaci działalności człowieka, przeraziły mnie dopiero wówczas, kiedy podczas wakacji na Sri Lance stałem się naocznym światkiem dewastacji tej zielonej wyspy przez rdzennych jej mieszkańców. Szukając zatem źródła tej tragedii z pomocą przyszła mi jak zawsze #grupawydawniczafoksal oraz wydawnictwo WAB wraz z prośbą o recenzję książki: „Ziemia. Jak doprowadziliśmy do katastrofy”.

WYDAWNICTWO WAB- ZIEMIA - JAK DOPROWADZILIŚMY KATASTROFY?

29.90 

Buy from here
Pins
  1. WYDAWNICTWO WAB- ZIEMIA - JAK DOPROWADZILIŚMY KATASTROFY?

Skoro tak mało jest dobrych książek o zmianie klimatu, to dlaczego ta będzie wyjątkowa? Bo „Ziemia. Jak doprowadziliśmy do katastrofy” jest książką naukową, ale o beletrystycznej fabule. To realna historia, w której poznajemy bohaterów, ich uczucia, wiedzę oraz sytuacje, przed którymi chcą obronić nasza planetę.

Historia zaczyna się w 1979 roku. Żyjący wówczas naukowcy posiadali całą wiedzę o tzw. efekcie cieplarnianym, a także o tym, jakie będzie mieć on konsekwencja dla całego świata. Książka opowiada m.in. o pierwszej światowej Konferencji w Genewie. Gdzie po raz pierwszy zrozumiano, że czas ucieka a pewnych procesów nie da się już powstrzymać… Pomimo to…. Nie zrobiono nic, gdyż na przeszkodzie stanęły aktualne interesy rządów najbogatszych państw.

To właśnie wtedy rozpoczęła się gonitwa z czasem, w której zaledwie garstka naukowców, polityków i strategów, za sprawą dwóch głównych bohaterów naszej powieści za wszelką cenę starają się ustrzec świat przed zbliżającą się katastrofą.

Książka „Ziemia…” to swojego rodzaju ewenement w skali światowej literatury, bo choć opiera się na faktach i prawdziwych zdarzeniach, wszystko ujęte jest w historię opartą na altruistycznym przesłaniu walki o planetę Ziema. Ta książka to rzeczywista rozgrywka, w której karty rozdają politycy, koncerny, światowi liderzy i hegemoni. Nasza planeta staje się tu tylko „stołem do pokera”, na którym żaden gracz nie ma zamiaru stracić uzbieranych żetonów.

Właśnie to sprawia, że książkę na ten temat czyta się jak prawdziwy thriller, w którym wyścig z czasem staje się zapalonym knotem, który z każdą minutą zmierza do wielkiego wybuchu, a światowe rządy zimnymi charakterami, których walka o własne interesy stoją ponad prawem do ludzkości i przyszłości świata.

Żeby nie było tak idealnie… „Ziemia. Jak doprowadziliśmy do katastrofy” nie będzie dziełem bez skaz i też taką, która zostanie napisana dla każdego czytelnika. Mamy tu polityczne i naukowe starania, w których to Stany Zjednoczone wiodą prym. Balansując między latami 80. a 90. staje się lekturą bardzo odległą i mało osadzoną w realiach współczesności, co raczej nie trafi do młodego czytelnika.

„Ziemia. Jak doprowadziliśmy do katastrofy”
„Ziemia. Jak doprowadziliśmy do katastrofy”

Ogromną przeszkodę stanowi także nagromadzenie na potęgę nazwisk, ministerstw, jakichś konferencji i politycznych przepychanek dotyczących globalnego ocieplenia. W efekcie lektura Nathaniela Richa może najzwyczajniej w świecie zmęczyć… i znudzić, zanim dotrzemy do jej końca.

I chociaż z przyjemnością ją przeczytałem, to gdybym miał jednym zdaniem podsumować tę powieść powiedziałbym… mogła to być niepowtarzalna książka, ale jest już za późno, aby poprawić to, co w niej nie popsuto… zupełnie tak jak z naprawa naszej planety…

Ostateczna ocena: 6/10

KUP TUTAJ: „Ziemia. Jak doprowadziliśmy do katastrofy”

Sending
Oceń stylizacje
5 (2 głosy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Versace Eros Flame

Czerwiec pod znakiem tęczy