25 lat niewinności. Historia Tomka Komendy

Pozycja obowiązkowa… ku przestrodze

Są takie historie, o których świat musi się dowiedzieć, podobnie jak są takie filmy, które obowiązkowo każdy powinien zobaczyć. I nawet jeśli nie kochacie kina tak bardzo jak ja, ten film to obowiązkowa pozycja  nie tylko każdego Polaka, to obowiązkowa pozycja dla każdego człowieka… ku przestrodze, bo każdy z nas, jak się okazuje, mógłby być na tym miejscu.

„25 lat niewinności. Historia Tomka Komendy” to opowieść, która z punktu widzenia filmowego świata powstała wyjątkowo szybko. Wszak główna oś historii  miała miejsce zaledwie 2 lata temu, zaś w informacjach prasowych znalazłem newsa, że scenariusz powstawał już ROK temu! I przyznam szczerze, że ta informacja przerażała mnie najbardziej!

ZOBACZ TEŻ: Pętla – Nowy (ten sam) film Patryka Vegi.

Wobec ogromnego pośpiechu, jak mniemam co do powstania filmu oraz informacji, że za produkcję odpowiadać będzie hiper koncern jakim jest TVN wraz z jego tendencją do poszukiwania sensacji, obawiałem się, że film, którego historia mogłaby pretendować do Oscara… okaże się finansowym skokiem na kasę balansującym na granicy etycznego smaku i gustu.

Chyba nie ma Polaka, który nie słyszałby o historii Tomka Komendy. W skutek niepotwierdzonych i  spreparowanych dowodów, zaledwie 23-letni chłopak został skazany najpierw na 15 a następnie na łącznie 25 lat. Skazany za zbrodnię, której nie dokonał, w skutek tylko podejrzenia, którego na niego rzucała „sąsiadka”… Mężczyzna spędził za kratami 18 lat, gdzie za paragraf, za który został skazany groziła ”więźniarska” śmierć. Wymiarowi sprawiedliwości zajęło aż 18 lat aby Tomasz Komenda usłyszał, że jest niewinny.

Film „25 lat niewinności” to nie jest przyjemny film na niedzielne popołudnie. To film, który boli i zadaje cierpienie, nie tylko to fizyczne, to cierpienie w głębi uczuć sięgające gdzieś do wnętrza człowieczeństwa, sięgające najgłębszych ludzkich instynktów, odnoszący się do ról społecznych jakie zostają nam nadane. I choć brzmi to przerażająco, ten film właśnie taki powiem być i to powinien w nas wyzwalać, tylko po to aby przez chwilę wczuć się w emocje, których doświadczył żywy człowiek.

W filmie „25 lat niewinności” to, co uderza, to prawda! Prawda, która płynie z ekranu i z każdej sceny, której jesteśmy świadkiem. Uczucia bohaterów, relacje i dysproporcje społeczne. Więzienna hierarchia i bezradność człowieka wobec systemu. To wszystko staje się narzędziami bohatera, dzięki którym nie sposób nie wejść w świat przedstawiony w filmie. To wejście jest tak głębokie, że jako widz pragniemy powiedzieć stop, powiedzieć dość lub po prostu „jak można”. Ale nasz głos jest tu niesłyszalny, podobnie tak jak głos Tomasza Komendy przez blisko 18 lat.

Nie sposób nie wspomnieć tutaj o najjaśniejszych punktach tego filmu, gdyż wszystkiego o czym napisałem wyżej nie udałoby się osiągnąć, gdyby nie wspaniałe kreacje Agaty Kuleszy w roli matki Tomasza Komendy oraz Piotra Trojana osadzonego w głównej postaci. „25 lat niewinności” to filmowy debiut Trojana na dużym ekranie, tym czasem stworzył kreację, dzięki której momentami zapominamy iż to nie on jest rzeczywistym uczestnikiem mających miejsce wydarzeń w prawdziwym świecie. Na twarzy Trojana widać ból i rozpacz tak namacalne, że nie sposób zapomnieć jego twarzy. Agata Kulesza to aktora wybitna co udowodniła nie raz, jednak chemia, którą stworzyła w duecie z Trojanem sprawia, ze każde jej pojawienie się na ekranie sprawia, że nie sposób nie uronić łez, zaś nam trudno uwierzyć, ze nie łączy ich prawdziwa relacja rodzinna.

„25 lat niewinności” Historia Tomka Komendy

„25 lat niewinności” Historia Tomka Komendy
„25 lat niewinności” Historia Tomka Komendy

to również filmowy debiut reżysera Jana Holoubka, który udowadnia, że doskonale odnajduje się także poza serialowym światem. Na wyróżnienie zasługuje też świat przedstawiony, który w pełni oddaje klimat osadzonej historii. Reżyser dba o detale, które dopełniają całość i choć momentami brak doświadczenia… w tym przypadku ilość plusów równoważy każdy reżyserski błąd.

Gdybym miał wskazać aspekty, które ostatecznie zaniżyły moją ocenę, to właśnie brak doświadczenia, z którym myślę, że większość reżyserów z większym dobytkiem byłaby w stanie sobie świetnie poradzić. Nie jestem także osamotniony w tym poglądzie, gdyż większość recenzji zwraca uwagę właśnie na dwa aspekty.

Po pierwsze, film ma ogromne skoki czasowe, biorąc pod uwagę historię rozgrywająca się na przestrzeni 18 lat, a nawet momentalne cofając się do 1997 roku. Reżyser traci fabularną całość, mieszając wątki, momentami widz zaczyna się gubić, czy to, co dzieje się obecnie dotyczy aktualnego stanu czy jest to retrospekcja stanowiąca uzupełnienie akcji. Te skoki choć dynamiczne i nie pozwalające znudzić oko, stają się momentami uciążliwe i wytracające z treści filmu.

Drugi minus jaki zauważam, to przy namacalnej i niezwykle dokładnej relacji, z czasu montażowego wyleciał wątek uniewinniającego śledztwa, potraktowany bardzo powierzchownie, przez co traci na znaczeniu, choć wyzwala niezwykle ekscytująca nić fabularną. Oglądając film oczekiwałem odrobinę więcej, choć i to, co jest nam przedstawione, sprawia ze serce zaczyna znacznie szybciej bić oczekując ostatecznego rozwiązania historii.

Podsumowując:

„25 lat niewinności. Historia Tomka Komendy” to wyjątkowy film. Film, który nawet przy niuansach, ogląda się z zapartym tchem. Film, który każdy powinien zobaczyć i poczuć na własnej skórze. Film, który ukazuje, że czasem przypadek może zamienić nasze życie w koszmar, a człowiek jest tylko małą kropką na mapie sytemu, w którym przyszło nam żyć.

Ale jest to też film, z którego płynie pozytywne przesłanie, przesłanie, które mówi, że w całej beznadziei, w całym tym bagnie i wobec zła, w którym przystało nam żyć, są na tym świecie też dobrzy ludzi. Ludzie, który mogą nam pomóc kiedy wydaje się nam, że nie ma już wyjścia. Dlatego nigdy nie wolno się poddawać, nie wolno się poddawać i nie wolno przestać wierzyć.. nie w system… w samego siebie i w to kim jesteśmy!

ZOBACZ TEŻ: OKIEM LAIKA: SALA SAMOBÓJCÓW. HEJTER a miało być tak pięknie…

Ostateczna ocena: 7/10

Sending
Oceń stylizacje
5 (1 głos)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

„Back to school”, czyli modnie i na studiach.

Spodnie z lampasami