Jest taki moment, zwykle zaraz po Świętach, kiedy momentalnie dom zaczyna brzmieć inaczej. Nie dlatego, że coś fizycznie się zmienia choinka nadal stoi, lampki jeszcze świecą, zapach świątecznych potraw wciąż unosi się w powietrzu. A jednak coś się wyraźnie zmienia. Emocje, które przez kilka dni były gęste i obecne, nagle zaczynają się rozrzedzać. Cisza staje się bardziej wyraźna, mniej miękka. To ten moment, w którym czujemy, że coś się skończyło, choć jeszcze nie potrafimy tego nazwać.


